Test e-weblink – część 1 – frazy łatwe.

Nie lubię zbiegów okoliczności. W zasadzie mógłbym poczekać z opublikowaniem tego wpisu jeszcze z tydzień czy dwa. Ale po co? :-) #wszystkodlapieniedzy.

Jakiś miesiąc temu odezwał się do mnie Tomek Wieliczko z pytaniem czy nie chciałbym 100 000 punktów. Wyszedł z założenia, że wykonałbym test zachowując dystans do jego systemu. Chyba miał rację :-)

Nie korzystałem przez ostatnie 2-3 lata z SWLi. Raz, że się obawiałem a dwa inne metody które wtedy wykorzystywałem były dla mnie skuteczne ergo -> nie chciałem zanadto ryzykować. Zabierając się za test, założyłem, że nie będę tworzył nie wiadomo jak skomplikowanej strony bo i tak – zgodnie z tym co mówi cześć osób – szybko dostanie ona filtr/ban. Szkoda więc było poświęcać dużej ilości czasu a co ważniejsze – pieniędzy (potencjalnie straconych).

Tak więc siadłem 25 stycznia jakoś o 20 i zacząłem strugać stronę z wykorzystaniem bootstrap. Jakoś siedem godzin później skończyłem.  Miałem treści, szablon i grafikę. DNS nowej domeny o dziwo też już się rozpropagowały (pozdro AfterMarket.pl :-) ). Wtedy jeszcze nie przykładałem e-weblinka – czekałem aż strona się zaindeskuje. Wstałem sobie rano i co widzę? Strona jest na praktycznie wszystkie frazy w TOP100. Nie omieszkałem się tym pochwalić na Google+ :-)

Dzień albo dwa później na stronę „przyłożyłem” 50 tysięcy punktów. Nie mam zielonego pojęcia czy jest to dużo, czy mało punktów. Nie znam się :-( Dostałem niby feedback, że „dużo” ale kto by tam wiedział. Wiem tylko tyle, że 4 dni po wrzuceniu strony na serwer była ona praktycznie na wszystkie frazy w TOP10. Tym faktem również pochwaliłem się na Google+.

I od tamtego czasu strona pięła się systematycznie w górę. Wszystko było fajnie do momentu ostatniej akcji Google z usunięciem SWLi. Tego dnia trochę się przestraszyłem bo gdyby moja domena „dostała” przy okazji tej akcji, cały test (jakikolwiek on nie był) spaliłby na panewce. Na całe szczęście strona dalej trwa i ma się nieźle :-) Żadnych wahań pozycji czy powiadomień w GWT.

Statystyki za ten miesiąc wyglądają następująco:

weblink

 

Macie domenę jak na talerzu :-)

Wszystkie punkty ściągnąłem wczoraj. Najpewniej strona i tak będzie od teraz pod stałym monitoringiem Google’owych skrzatów no ale na to nie ma rady.

Informacyjnie tylko powiem, że nic na tej stronie nie zarobiłem. Może gdyby miał czas pobawiłbym się w jakieś testy A/B lub zaprojektował lepszy wygląd… może.

Nie ma tego złego. Test trwa dalej. Tym razem jednak na innej domenie. Najpewniej niestety nie będę w stanie podzielić się adresami a jedynie statystykami z panelu. Na pewno tematyka będzie nieco trudniejsza. Taki zresztą był cel: zacząć od prostych fraz, przez coś średniego na jakimś hardcore kończąc. Pora na punkt drugi „programu”.

Podsumowanie testu na tą chwilę? E-weblink jest spoko. Nie wiem na jaki czas, ale jest spoko :-) Jeżeli nastąpią jakieś drastyczne zmiany w temacie tej strony, dam znać.

Udanego weekendu Wam życzę!

13 odpowiedzi do “Test e-weblink – część 1 – frazy łatwe.”

  1. SWL, w tym e-Weblink działały i działają świetnie; Teraz, chyba nawet lepiej niż wcześniej. W moim przypadku, niestety, wszystkie strony jakie tylko podlinkowywałem, dostały ostrzeżenie o nienaturalnych linkach. Wystarczyło, że przez dłuższy czas linkowałem kilka podstron na kilka fraz. Najprawdopodobniej, zestaw moich fraz był zbyt wąski.

  2. Ostatnio też przeprowadzałem teściki i wyszły mi podobne rezultaty jak u Ciebie. Pół roku temu postawiłem landing page z produktem z branży medycznej i linkowałem go tylko E-weblinkiem przez 3 miesiące na stosunkowo łatwe frazy. Najciekawsze jest to, że po ostatnich zawirowaniach nie przyszły żadne powiadomienia GWT, a większość fraz skoczyła w górę. To tylko kwestia czasu kiedy przyjdą powiadomienia, ale biorąc pod uwagę koszta i zyski ze sprzedaży opłaca się. O podobnym podejściu wspominał na Silesia SEM i ostatnim SEO hangout’cie #Jarosław Miszczak.

    1. Na wszystkie fraz „1” a na „Jazda próbna” – 5. Fraz było łącznie 13 (jakieś tam pomocnicze jeszcze były „rozwadanijące” trochę listę anchorów).

  3. Tomek, ale chyba nie sądzisz, że po ostatniej akcji używanie weblinka jest „normalne”? :) Przeciez weblink dostał po dupie mocno, mocniej niż Gotlink, który stracił 30% domen… – skoro zamroził site i teraz szybko nabija nowy….

    1. Ani nie zalecam, ani nie odradzam. Test przeprowadzałem PRZED całą akcją i niestety tak się zdarzyło, że wynik zbiegł się w czasie z tymi przykrymi dla co poniektórych wydarzeniami :-)

  4. Taki pro E-weblink test. Coś na styl patrzcie udało mi się – to musi działać. A gdzie bonus za nową domene, kapka szczęscia itd. Poczekajmy 2-3 miesiące – gwarantowany spadek :-). Tak czy siak dzieki za podzielenie się testem!

    1. W żadnym wypadku test „pro-eweblinkowy”. Był obiektywny. Jedyny kontakt z Tomkiem Wieliczko miałem w momencie przekazywania mi punktów. Bonus za nową domenę? No nazwij to jak chcesz, ale w ciągu pierwszego dnia strona była w TOP100 :-) Może to był FSB a może kwestia dobrej (wg. mnie) optymalizacji. Sam jestem cholernie ciekaw co się będzie dalej działo :-)

  5. Z tym linkowanie weblinkiem to też kwestia szczęścia, na jakich stronach wyemitowany zostanie link. Tobie widzę się trafiło np. opony.net z wysokim TR i powiązaniem tematyczny, więc nic dziwnego, że pozycje dobre ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *