SEMSTORM – monitorowanie stron inaczej. Moja opinia.

Dobre wrażenie można zrobić tylko raz. Ponoć. Wciąż jeszcze pamiętam prezentację Mileny która chwaliła się, że SEMSTORM jest w stanie odkryć słowa kluczowe ukryte za (not provided) które to wtedy były dosyć świeżą sprawą. Było też coś nie coś o obliczaniu konkurencyjności słów kluczowych na podstawie ilości wyników wyszukiwania. Przyznaję bez bicia – nie podszedłem do wtedy tego poważnie.

Jakiś miesiąc temu (no może trochę dłużej ;-) ) napisał do mnie Michał Wrotkowski.  Zapytał czy nie chciałbym przetestować SEMSTORMa. Pierwsza myśl – niekoniecznie. Szybko jednak naszła mnie na wskroś głęboka refleksja – a co jeśli jestem w błędzie?  Może SEMSTORM wcale nie jest taki zły. W końcu jeszcze z niego nie korzystałem a miałbym się zrazić przez jakieś tam uprzedzenia? Raz się żyje. #wszystkodlapieniedzy #takabranza

Dogadałem się z Michałem co do loginu i hasła. Chwilę później byłem już w stanie testować narzędzie. Powitał mnie widok ładnego pola gdzie mogłem wpisać sobie nazwę domeny.

Widok SEMSTORM po zalogowaniu

Ładnie się to i przejrzyście prezentowało. Wrodzona ciekawość kazała mi wpisać adres jakieś strony internetowej. Jako, że jestem buntownikiem, postanowiłem nie wpisywać „onet.pl” jak mnie proszono. Wpisałem „tomaszstopka.pl„.

Damn. Pierwsze zaskoczenie. Biorąc pod uwagę fakt, że nigdzie nie dodawałem dostępów do GA są to wyniki jak najbardziej poprawne. Może proponowane słowa kluczowe były nieco dziwne ale ogólnie jest okey.  Dostałem to co chciałem i co powinienem zobaczyć. W przypadku innych testowanych domen wyniki także były zbliżone do tych zawartych w Google Analytics. Granica błędu co prawda nie zawsze wynosiła tyle co „błąd statystyczny” czyli 2-3%” bo dochodziła nawet do 10%. Rząd wielkości został jednak zachowany.

Nie mniej jednak, wyniki jakie otrzymujemy są względnie dokładne ale prezentowane w nieprzejrzysty dla mnie sposób. Może jestem zbyt delikatny w kwestiach wyglądu ale tak po prostu – źle mi się korzysta z tych wszystkich kolorowych tabelek ułożonych obok siebie. Mimo tego, muszę przyznać, że widok dla urządzeń mobilnych jest bardzo wygodny :-)

Będąc przy widokach – mamy taki fajny przycisk „Tryb eksperta: On/Off„. Nie wiele to zmienia w mojej opinii. Albo będziemy widzieć potencjalny budżet i zmiany pozycji albo nie. Oczywiście trochę spłycam ale na prawdę na obecną chwilę nie widzę jakiejś dużej różnicy.

Wróćmy jednak do funkcjonalności. SEMSTORM można wykorzystać jako panel do sprawdzania pozycji. Nie wiem jak radzi sobie przy większej ilości stron. Ja dodałem dwie. Jedna strona ma 5 słów kluczowych, druga blisko 100. Słowa kluczowe sprawdzają się nad ranem w okolicach godziny 7-8. Same słowa kluczowe są nam proponowane w panelu na podstawie badanej przez nas strony. Trzeba przyznać, że podpowiedzi są często przydatne szczególnie dla MFA.

Jest jednak jeden feature które daje przewagę temu „monitorowi”: Ilość informacji oraz ich interpretacja.

Szybki look i już wiadomo co tam ciekawego się dzieje. Do tego wszystkie otrzymujemy listę potencjalnej konkurencji do naszej strony. Możemy ją sobie oczywiście także prześwietlić z pomocą SEMSTORM. Niestety jest to chyba jedyny w pełni dopracowany widok.SEMSTORM - widok

Do tego wszystkiego SEMSTORM pomaga przy wyborze fraz tak dla SEO jak i SEM. Nie da się ukryć, że SEMSTORM jest skierowany przede wszystkim dla osób zajmujących się AdWords a szczególnie linkami sponsorowanymi a także wszystkich tych pozycjonerów którzy zajmują się tworzeniem stron pod reklamy.

Dla SEOwców dostępna jest jedna wyjątkowo przydatna funkcjonalność – możliwość wylistowania podstron które pojawiają się na dane słowo kluczowe:

Słowa kluczowe i strony w SEMSTORM

To potrafi pomóc przy analizie strony. Podobna funkcjonalność pojawiła się w Stat4SEO wraz z wersją 7.7.

Czego mnie osobiście brakuje w SEMSTORM? Brak możliwości podpięcia Google Analytics czy Google Webmaster Tools. Dzięki takiemu połączeniu mógłbym dowiedzieć się dokładniej jak pozycje przekładają się na ruch i odwrotnie. Naturalnie, wciąż pojawia się problem (not provided) jednak mądre głowy z SEMSTORM na pewno dałyby radę :-)

Popracowałbym też nad wyglądem samej aplikacji. Dane prezentowane w aplikacji są na prawdę przydatne. Niestety brak większej logiki w ułożeniu elementów sprawia, że jesteśmy w stanie najzwyczajniej w świecie nie zauważyć jakiegoś raportu. Dobrym przykładem jest Google Analytics: Mimo ogromnej ilości różnych raportów są one podzielone w taki sposób, że nawet laik jest w stanie szybko dotrzeć do interesujących go danych.

Czy polecam SEMSTORM? Tak. Wystarczy poświęcić mu chwilę czasu i nauczyć się obecnego interfejsu a będziemy w stanie wyciągać ciekawe interpretacje danych. Jeżeli ktoś do tej pory korzystał np. z Market Samurai myślę, że szybko polubi SEMSTORM. Sama aplikacja zrobiła na mnie koniec końców dobre wrażenie.

Podsumowanie:

+ Duża ilość różnych raportów,
+ Całkiem niezła dokładność szacunków co do ruchu,
+ Informacje pomocne przy pracy SEMity i SEOwca,
+ Możliwość szybkiego podglądania konkurencji.
+ CENA!
+ Masz konto w SEMSTORM? Masz rabaty.

– Wygląd raportów,
– Brak integracji z Google Analytics i Google Webmaster Tools.

Strona domowa: semstorm.com
Gdzie kupić:  panel-pl.semstorm.com