Co to będzie w tym 2015 czyli gdybamy o przyszłości SEM na najbliższy rok.

Rok 2015 zbliża się wielkimi krokami. W sumie to zostało 20-parę dni, żeby przekręcił się licznik w kalendarzu. Czas podsumowań mijającego roku i snucia wizji na kolejny rok. Gdzieniegdzie pojawiają się już pierwsze podsumowania oraz wizje. Znów mimo, że trend na mobile cały czas rośnie pojawiają się głosy, że to właśnie przyszły 2015 rok będzie rokiem mobile i będzie boooom! Parę osób chyba nie zauważyło, że to już się wydarzyło… Przeszło. Minęło. Amen.

Teraz pozostała tylko kwestia dotarcia z tą technologią do tych najmniej zamożnych i najmniej „technologicznych” użytkowników. Także rok mobile to w mojej opinii temat zamknięty. Teraz będzie jak z PCtami w roku 2000 – będzie więcej mocy w mniejszych pudełkach. Prawo Moore’a, działaj!

Ciekawie natomiast wygląda sprawa – jakby to nazwać – zintegrowanych środowisk operacyjnych? Windows 10, MacOS+iOS czy ChromeOS/Google. Duzi gracze zauważyli, że Ci co smartfona (lub phablet!) mieli mieć – mają go. Teraz czas ukłonić się w ich stronę i sprawić, że ich praca będzie mogła przebiegać płynnie.

Cała zabawa polegać będzie na tym, żeby tworzyć takie aplikacje/strony internetowe ażeby działały one w ramach jednego flow na każdym urządzeniu przypisanym do mnie jako do użytkownika. To trochę bardziej skomplikowane zagadnienie niż RWD. Sam do końca jeszcze nie wiem jak może to działać i jak można to rozwinąć. Można to chyba tak roboczo nazwać OneFlow Web Design?

Wkrótce może okazać się, że będziemy musieli dostosować strategie SEMowe do nowego typu prawdziwie multiplaformowych użytkowników. Może to otworzyć nowe drogi w analityce i reklamie płatnej. Także w SEO widzę tu pewne możliwości.

Analityka:

Sprawdź zachowania swoich użytkowników na różnych typach urządzeń. Jako, że możesz sobie tego jednego konkretnego usera jeszcze łatwiej znaleźć, łatwiej będzie Ci sprawdzić faktyczne jego zachowania. Nie będziesz musiał być Lewińskim, żeby móc śledzić wszystko i wszędzie :) Ale na Akademia Analytics mimo tego warto się wybrać!

PPC:

Znając już zachowania swoich użytkowników, możesz docierać do nich z przekazem idealnym dla danego urządzenia. Możesz na mobile wysyłać reklamy z konkretnym produktem który to użytkownik przeglądał na desktopie. Niby obecnie standard ale powinno się takie usera łatwiej ścigać różnego rodzaju komunikatami :)

SEO:

Zabawa polegać będzie na promowaniu strony w taki sposób aby na różnych urządzeniach, strona pojawiała się różnie w wynikach wyszukiwania. Co więcej – MacOS jak i Microsoft raczej nie będą korzystać z wyszukiwarki Google. Znaczy to ni mniej ni więcej, że trzeba się będzie powoli przeprosić z Bingiem/Yahoo i zacząć tam się pojawiać. Na początku będzie to pewnie jakiś mniejszy procent generowanych ruchu. Może się jednak zdarzyć, że będzie on systematycznie rósł i wkrótce będziemy mówić o „ROKU BINGA” (lol).

Nie wykluczone, że w przyszłym roku ukaże się także Polska wyszukiwarka NEKST dostępna pod adresem (póki co) http://nekst.ipipan.waw.pl

Czym więc będzie rok 2015 w mojej opinii? Lekkie nadgryzienie monopolu Google na rzecz innych wyszukiwarek a także korekta w sposobie „trzymania” użytkownika (szczególnie istotne w ecommerce). Zobaczymy też co wymyśli jaśnie nam panujący EuroKołchoz :)

4 odpowiedzi do “Co to będzie w tym 2015 czyli gdybamy o przyszłości SEM na najbliższy rok.”

  1. Mh, Interesujące odnośnie mobile – zgadzam się to prawda – naet moja babcia używa smartphona do szukania w googlu przy rozwiązywaniu krzyżówek :)

    Ale co do Google to nie sądzę aby jego monopol udało się przełamać innym wyszukiwarkom.

  2. Spodziewam się, że w przyszłym roku ludzie bardziej postawią na content i może w końcu większa ilość osób zrozumie, że lepiej się rozliczać na ryczałt niż za efekt

  3. Google standardowo nie ułatwia pracy pozycjonerom, ale jeśli chodzi o Binga/Yahoo, to myślę że niestety przynajmniej przez kilka lat Google będzie dominować na polskim rynku. Niestey, ponieważ pozycjonowanie w Bingu nie jest na chwilę obecną raczej trudne. Za NEKST’a trzymam kciuki, ale ciekaw jestem czy nie jest to takie porywanie się z motyką na słońce… Kibicuję projektowi, ale boję się, że w marketingowej walce z gogantem może nie dać rady …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *